Fasolka po bretońsku

Fasolka po bretońsku

Nie wiem jak Wy, ale ja mam dosyć gotowania;) Najpierw przygotowania do świąt, później do Sylwestra, na jakiś czas skutecznie mnie do tego zniechęciły i postanowiłam trochę odpocząć od pichcenia. Ale jeść coś trzeba, nie ma wyjścia:) Postanowiłam więc ugotować coś mega szybkiego, a zarazem pożywnego i dużo, żeby było na jakieś 2-3 dni:) Zaproponuje Wam dzisiaj fasolkę po bretońsku, której wykonanie zajmuje 15 minut (tyle to jeszcze przeboleje;)) A więc do dzieła zróbmy coś ekspresowego:)

Do wykonania fasolki potrzebujemy:

  • dwa duże słoiki białej fasoli typu jaś w zalewie
  • 2 kartony bazy pomidorowej (ja użyłam Pudliszki)
  • 2 łyżki przyprawy do dań z grochu
  • 1 łyżeczka papryki wędzonej i słodkiej
  • 2 ząbki czosnku przepuszczonego przez praskę
  • 2 łyżki majeranku
  • płaska łyżeczka mielonego kminku
  • sól,pieprz
  • potrzebujemy również opakowanie dobrej jakości wegańskich parówek, które kroimy na plasterki obtaczamy w przyprawach (łyżeczka papryki wędzonej, czosnku i cebuli w proszku) Tak przygotowane parówki podsmażamy na oleju rzepakowym (około 3 łyżki) z dodatkiem 8 liści laurowych i 10 ziaren angielskich. Jeżeli nie macie parówek lub nie chcecie ich oddawać podsmażcie na oleju same przyprawy i dodajcie je do fasolki lub zastąpcie parówki smażonym tofu.

Przygotowanie tofu:

Aby z tofu pozbyć się wody owijamy je czystym ręcznikiem papierowym i przyciskamy z góry czymś ciężkim i pozostawiamy na 10 minut. Gdy tofu jest już odsączone, należy pokroić je w kostkę, połączyć z  sosem sojowym, czosnkiem, sproszkowaną cebulą, wędzoną papryką olejem sezamowym, delikatnie wszystko wymieszać. Następnie dodajemy ziele angielskie, liście laurowe i smażymy na oleju aż tofu będzie rumiane. Dodajemy do fasolki.

Przygotownie:

Fasolę ze słoików wraz z zalewą (to ważne! – nada to potrawie głębszego smaku) przelewamy do garnka, dodajemy bazę pomidorową i wszystkie wcześniej wymienione przyprawy, oraz podsmażone parówki (same przyprawy lub tofu) wraz z ziołami i olejem na którym smażyliśmy parówki (to też jest ważne, pamiętajcie tłuszcz to nośnik smaku) Dopiero po tych czynnościach fasolkę zaczynamy gotować. Gdy wszystko się zagotuje, utrzymujemy jeszcze na ogniu około 5 minut (nie gotujcie jej zbyt długo, ponieważ groch zacznie się Wam rozpadać – to jest coś czego osobiście nie znoszę) po upływie tego czasu zdejmujemy garnek z ognia i odstawiamy na około 30 minut, aby wszystkie smaki się ze sobą połączyły i fasolka nabrała aromatu.

Zdaje sobie sprawę, że podając Wam przepis na fasolkę po bretońsku Ameryki nie odkryłam, ale może ktoś zapomniał o tej potrawie, albo nie do końca wie jak się za nią zabrać, więc spieszę z pomocą;), bo to idealne, ekspresowe danie, które można ugotować, gdy nie ma się ochoty albo czasu, aby stać przy kuchni i pichcić bardziej skomplikowane dania. Smacznego:)

 

Please follow and like us:


Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *